Jak wygląda opieka nad zwierzakiem u petsitterki? Rozmowa z Angeliką z Krakowa

Spis treści

Angelika jest petsitterką z Krakowa i opiekuje się zwierzakami przez aplikację Animalhotels. Konto założyła w 2023 r., potem miała przerwę na wyjazd z Krakowa, a od dwóch miesięcy znowu przyjmuje zwierzaki w mieszkaniu przy Zakrzówku. W aplikacji ma ocenę 4,96 przy 25 opiniach. Rozmawiał z nią Łukasz Klab, założyciel Animalhotels.

W rozmowie opowiada, jak wygląda 10-dniowa opieka nad kotem od pierwszej wiadomości do oddania zwierzaka. Do tego: jak jedna opinia uruchomiła lawinę zleceń i jak Angelika szykuje się do opieki nad 13 jorkami, dwoma kotami i kanarkiem pod Tarnowem. Pełne nagranie zobaczysz na YouTube. Rozmowa została nagrana latem 2026 r.

Jak zaczyna się opieka nad kotem u petsitterki?

Od wiadomości właścicielki i spotkania zapoznawczego w mieszkaniu petsitterki, jeszcze przed rezerwacją. Właścicielka przywiozła kuwetę, drapak, karmę i żwirek, a decyzję podjęła po obejrzeniu metrażu i poznaniu Angeliki na żywo.

Łukasz Klab: Dzisiaj kończy się opieka nad kociakiem u Ciebie. Chciałbym wejść w rolę klienta, który się z Tobą kontaktuje i zadaje pytania. Jak ta opieka przebiegała?

Angelika, petsitterka w Krakowie: Ta pani się po prostu, właścicielka tego kotka, ze mną skontaktowała, czy możemy się umówić właśnie najpierw, ponieważ ja mam większość aktualnie klientów spoza Krakowa. I ta pani w ogóle mnie też bardzo ujęła tym, no że ona... po prostu go przygarnęła. Parę miesięcy temu spotykała go na cmentarzu. No i sobie dokarmiała, dokarmiała, aż w końcu właśnie stwierdziła, że nie wytrzyma, no i go przygarnęła.

Więc ona mi przywiozła kuwetę, drapak, karmy, żwirek. No i spotkałyśmy się u mnie w mieszkaniu. Na pewno się ta pani czuła spokojnie, widząc, jaki metraż. Zobaczyła też mnie na żywo osobiście, jaką mam energię, bo wiadomo, że przez internet, przez telefon też nie zawsze człowiek wyczuje.

Jak kot przyzwyczaja się do nowego miejsca u opiekunki zwierząt?

Pierwszą dobę kot przesiedział pod łóżkiem, a Angelika dała mu spokój zamiast go wyciągać. Po oswojeniu sam zaczął przychodzić i ocierać się o łydkę przy śniadaniu.

Łukasz Klab: Słyszałaś na początku od właścicielki, że kot będzie wystraszony. Jak wyglądała jego pierwsza doba u ciebie?

Angelika: Chował się pod łóżkiem przez około dobę. No ja mu dałam święty spokój, mówię, będzie chciał, to przyjdzie. Ja mu tylko podawałam jedzonko, nalewałam wody. Doszło już do tego, że ja sobie próbuję zrobić śniadanie, a już słyszę, już czuję, jak mi się ociera o łydkę.

Animalhotels logo in shield
animalhotels care
zwrot kosztów leczenia do 5000 zł
zastępczy opiekun z gwarancją zwrotu różnicy do 100%

Jak wygląda kontakt z właścicielem zwierzaka podczas opieki?

Zdjęcia i filmiki idą do właściciela zwierzaka przez cały czas opieki. Kot, który do swojej właścicielki przyzwyczajał się 2,5 miesiąca, u Angeliki trzeciego dnia sam się tulił.

Łukasz Klab: Piszesz sobie z właścicielką, wysyłasz zdjęcia. Jak to wygląda?

Angelika: Ja to jestem taka, że ja bardzo mocno utrzymuję kontakt właśnie z właścicielami. Nie mówię, że ja tam im spamuję i wypisuję notorycznie. Miałam też klientów, którzy... byłam takim trochę królikiem doświadczalnym, czyli byłam pierwszą obcą osobą gdzieś tam spoza rodziny na przykład, której powierzyli opiekę. No i zawsze wysyłam filmiki, zdjęcia, melduję się ze spaceru i tak dalej, że wszystko jest w porządku.

Ta pani się mnie zapyta na przykład czasami spontanicznie, jak tam, co tam, no to ja praktycznie w ciągu paru minut zazwyczaj odpisuję, wysyłam fotkę. No i ta pani mi w ogóle napisała wiadomość, że jest bardzo zadowolona z tej opieki, lepszej znaleźć się nie mogła. No i że do niej przyzwyczajał się 2,5 miesiąca, więc jest w szoku, że tutaj mija trzeci dzień, a ja już dodaję takie fotki, gdzie on na mnie leży, sam się do mnie tuli.

Jak zostać opiekunką zwierząt i zdobyć pierwsze zlecenia?

Konto w aplikacji Animalhotels Angelika założyła w 2023 r., po ogłoszeniu o opiece nad zwierzętami jako pracy marzeń. Pierwszym zleceniem była seniorka husky, którą miała pod opieką prawie miesiąc.

Łukasz Klab: Jak się to wszystko zaczęło u ciebie? Skąd ta miłość do zwierząt? Jakbyś mogła opowiedzieć o twoich początkach.

Angelika: Jeżeli chodzi o moją miłość do zwierząt, to ja ją mam od zawsze. Ja też się wychowywałam z psem. Straciłam ją, mając jakieś 15 albo 16 lat. Ja bardzo cierpiałam z powodu odejścia i marzyłam o kolejnym piesku albo o kotku, ale nigdy nie było takiej możliwości.

Zobaczyłam właśnie taki nagłówek, właśnie ogłoszenie od was, Animalhotels, że rozwija się aplikacja, praca marzeń, opiekuj się zwierzętami i w ten sposób zarabiaj. Chwytliwe to było, bardzo mi się to spodobało. Założyłam sobie konto, no ale nie miałam za bardzo wtedy odzewu, no bo no wiadomo, nie miałam żadnych referencji, nie miałam komentarzy.

Pamiętam, że pojawiło się pierwsze zlecenie właśnie na Animalhotels i miałam takiego psa, huskiego, seniorkę Fionę. Miałam ją prawie miesiąc, więc to było takie pierwsze, ale komfortowe zlecenie. No i się w tym tak zakochałam, bo to dla mnie to nie jest tylko praca.

Czy opinie w aplikacji dla opiekunów zwierząt mają znaczenie?

Start był powolny, bo bez referencji i komentarzy nie miała odzewu. Po pierwszej opinii w aplikacji zlecenia ruszyły lawinowo, a Angelika wygrała konkurs Animalhotels na najlepszego opiekuna zwierząt.

Łukasz Klab: Co się zmieniło po pierwszej opinii w aplikacji?

Angelika: Napisali mi ten pierwszy komentarz właśnie na aplikacji, no to już poszło całkowicie lawinowo, można powiedzieć. Nawet jedna opinia jest w stanie dużo sprawić. Plus dodałam sobie zdjęcia, jakieś filmiki. No i tak to się zaczęło.

W międzyczasie Angelika wygrała konkurs Animalhotels na najlepszego opiekuna zwierząt.

Angelika: U was startował jakiś konkurs, w którym ja brałam udział. No i wygrałam po prostu najlepszego opiekuna wtedy, pamiętam. Nagle dostaję wiadomość, że wygrałaś, gratulujemy i tak dalej, i tak dalej. Więc serducho mi urosło.

Jakie zlecenie najbardziej zapada w pamięć opiekunce zwierząt?

Pies, którego według właścicielki nie wolno było głaskać, przylgnął do Angeliki od pierwszej chwili. Po 4 dniach opieki nad psem Angelika płakała przy oddawaniu.

Łukasz Klab: Pewnie masz wszystkich podopiecznych w pamięci, ale czy jest jakieś zlecenie, które ci naprawdę zapadło w pamięć?

Angelika: Najbardziej mimo wszystko zapadają mi w pamięć zlecenia, gdzie na przykład słyszę, że dany psiak potrafi być bardzo, bardzo nieufny. Że potrafi być agresywny. No i właśnie mi opowiadała, że przez te 3 albo 4 dni mam po prostu się zachowywać na takiej zasadzie, że jest pies i sobie żyje. Nie podchodzić do niego, nie głaskać, bo nie wiadomo, jak zareaguje. Może mnie nawet ugryźć.

Tymczasem właśnie po usłyszeniu tego właścicielka pojechała, a on pierwsze co przybiegł do mnie. Przez cały pobyt po prostu łapką mnie zaczepiał. Nie odstępował mnie nawet na krok, do toalety razem, no wszędzie po prostu razem. I owszem, ta dziewczyna miała oczywiście rację, bo zobaczyłam na spacerach 50 twarzy Teffiego po prostu. Potrafił być przemiły, potrafił być naprawdę agresywny.

Pomimo że to było tylko cztery dni, to już z tą myślą, że ja go zaraz oddaję, się za nim popłakałam. I dla mnie to był taki komplement, że zwierzę, które jest tak specyficzne i tak różnie potrafi reagować na ludzi, przylgnęło już na samym starcie.

Czy klienci wracają do tej samej opiekunki zwierząt?

Wracają, i to cyklicznie: pies z lękiem separacyjnym był u Angeliki z 5 razy, a jork z 8 razy. Właściciele zwierzaków przyjeżdżają do niej nawet ze Śląska.

Łukasz Klab: Jak często klienci do ciebie wracają? Raz do roku, dwa razy, cztery razy?

Angelika: Wracają, no są zadowoleni klienci. Kolejny właśnie z komplementów, że ze Śląska nawet tutaj do mnie przyjeżdżają, a nie właśnie z Krakowa. Miałam psiaka jeden dzień testowo, bo sami chcieli zobaczyć, jak ten pies reaguje, czy da radę zostać pod czyjąś opieką. No i to była chyba kwestia dwóch tygodni czy trzech tygodni i wrócił do mnie z powrotem.

Miałam psa, który był taki bardzo wymagający z lękiem separacyjnym, to był u mnie chyba z 5 razy. Miałam jorka też z lękiem separacyjnym, on już chyba był u mnie z 8 razy.

Jak wygląda opieka nad 13 jorkami, dwoma kotami i kanarkiem?

Przez telefon usłyszała, że jorków jest 22, a na miejscu pod Tarnowem okazało się, że jest ich 13, do tego dwa koty i kanarek. Przed zleceniem Angelika zaplanowała dzień próbny z właścicielką.

Łukasz Klab: Słyszałem, że będziesz miała bardzo duże zlecenie w niedalekiej przyszłości, bo będzie naście zwierzaków i jeszcze jakieś dodatkowe.

Angelika: Dostałam właśnie telefon od pana, który też gdzieś tam zobaczył moje ogłoszenie i powiedział mi, że właśnie byłby bardzo zobowiązany i wdzięczny, gdybym przyjechała się z nimi w ogóle zapoznać do Tarnowa, a dokładnie pod Tarnów. No bo chcieliby mi zostawić jorki pod opieką. Ja odpowiedziałam, że nie brałam pod uwagę zlecenia gdzieś tam, że może do mnie przywieźcie te jorki. A on mi powiedział wtedy przez telefon, że to może być troszkę problematyczne, bo tych jorków jest 22. Ja się prawie wtedy oplułam.

No i się okazało, że tych jorków nie jest 22, tylko 13. Więc będzie 13 jorków, dwa koty i kanarek.

Nie ukrywałam oczywiście, że się przeraziłam na początku, bo ja w ogłoszeniu nie miałam napisane, że ja się zajmowałam taką ilością zwierzaków naraz. Ale ta pani bardzo mi zaufała, powiedziała w ogóle, że idę w niszę, że bardzo brakuje takich osób wbrew pozorom właśnie jak ja. Więc ci państwo w ogóle pojadą sobie na takie mini wakacje. Ja oczywiście dostanę pełną rozpiskę i tak dalej, i tak dalej.

Łukasz Klab: To może, jeśli właściciele wyrażą zgodę, połączymy się wtedy i pokażesz, jak wygląda opieka nad takim zwierzyńcem?

Angelika: Jasne. Ja na pewno muszę sobie dać dwa dni przestrzeni, żeby sama to wszystko opanować. Ja też w ogóle przeżyję sobie z nimi taki dzień próbny, żeby od A do Z z tą panią podziałać, żeby mi to w nawyk weszło, jak to wszystko wygląda od początku dnia do końca.

Angelika, petsitterka z Krakowa, podczas nagrania rozmowy o opiece nad zwierzakami

Jak przygotować zwierzaka do opieki u petsitterki?

Najlepiej zacząć od spotkania zapoznawczego na żywo i opowiedzieć opiekunce zwierząt całą historię pupila. Angelika przed opieką notuje godziny karmienia, godziny spacerów i nietolerancje pokarmowe.

Łukasz Klab: Jakie rady dałabyś właścicielowi psiaka, który chce oddać swojego pupila pod opiekę petsitterki? Jak się do tego powinien przygotować?

Angelika: Z mojego doświadczenia myślę, że najlepiej się po prostu spotkać na żywo. Ja ze swojej strony zazwyczaj proponuję spotkanie zapoznawcze, bo wtedy rozmowa przepływa naturalnie. Jeżeli ktoś zostawia na przykład po raz pierwszy zwierzaka i się troszkę obawia, to naprawdę myślę, że nie warto się bać, bo jest mnóstwo ludzi naprawdę tutaj na globie, które kochają zwierzaki i zaopiekują się nim tak jak własnym.

Mam też takie osoby, które przyjeżdżają w ogóle spoza Krakowa, żeby się zapoznać. One same mi opowiadają po prostu o tym zwierzęciu, że bywa agresywny, że ma lęk separacyjny, że nie może przebywać z innymi zwierzętami, że boi się kotów albo że nienawidzi kotów, albo nienawidzi dzieci. Oni sami znają swojego zwierzaka najlepiej. Warto, żeby po prostu opowiedzieć historię tego zwierzęcia.

Ja zawsze sobie też notuję takie właśnie wytyczne, w jakich godzinach najlepiej podać jedzonko, w jakich godzinach spacery. Czy piesek jest bardzo aktywny i tych spacerów potrzebuje dużo, czy bardziej na zasadzie senior, któremu wystarczy 20 minut takiego spaceru.

Z rozmowy i z jej oferty układa się stała lista ustaleń przed opieką:

Ustalenie przed opiekąJak to wygląda u Angeliki
spotkanie zapoznawczeAngelika proponuje spotkanie zapoznawcze na żywo, a w jej ofercie w aplikacji Animalhotels wizyta zapoznawcza jest darmowa
historia zwierzakawłaściciel zwierzaka opowiada o lęku separacyjnym, agresji i reakcjach na inne zwierzęta, zanim zacznie się opieka
karmaAngelika pyta o nietolerancje pokarmowe, o dokładną karmę i o dokupienie jej za zwrotem kosztów
plan dniagodziny karmienia i godziny spacerów Angelika notuje przed pierwszym dniem opieki
kolejny zwierzak w trakcie opiekiprzyjęcie kolejnego kota albo psa Angelika zawsze konsultuje z obecnym klientem

Ile kosztuje opieka nad zwierzakiem u petsitterki w Krakowie?

Cennik z oferty Angeliki w aplikacji Animalhotels, za dzień opieki nad zwierzakiem w Krakowie, stan na 19 sierpnia 2026 r.:

  • kot: 80 PLN,
  • mały pies: 100 PLN,
  • średni pies: 115 PLN,
  • gryzoń i mały ssak: 60 PLN,
  • ptak: 50 PLN,
  • rybki: 50 PLN.

W ofercie Angeliki stoi ocena 4,96 przy 25 opiniach i 21 zakończonych rezerwacjach, na wiadomości odpowiada w mniej niż godzinę, a innych opiekunów zwierząt w tym mieście zbiera strona opieka nad zwierzętami w Krakowie.

Podsumowanie

Opieka nad zwierzakiem u Angeliki zaczyna się od spotkania zapoznawczego, a w jej trakcie właściciel zwierzaka dostaje zdjęcia, filmiki i meldunki ze spaceru. Od założenia konta w 2023 r. Angelika doszła do oceny 4,96 przy 25 opiniach w aplikacji Animalhotels, pies z lękiem separacyjnym wracał do niej z 5 razy, a jork z 8 razy. Najbliższe zlecenie to 13 jorków, dwa koty i kanarek pod Tarnowem.

Rozmowę przeprowadził Łukasz Klab, założyciel Animalhotels. Podobne rozmowy zbiera kategoria Opinie i historie, między innymi wywiad z Magdą, opiekunką zwierząt z Kruszyna.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje dzień opieki nad kotem u petsitterki w Krakowie?

W ofercie Angeliki w aplikacji Animalhotels dzień opieki nad kotem kosztuje 80 PLN. Mały pies to 100 PLN za dzień, a średni pies 115 PLN za dzień.

Czy spotkanie zapoznawcze przed opieką jest płatne?

U Angeliki wizyta zapoznawcza jest darmowa. Spotkanie odbywa się na żywo, zwykle w jej mieszkaniu, żeby właściciel zwierzaka zobaczył metraż i poznał opiekunkę zwierząt osobiście.

Jak szybko opiekunka zwierząt odpowiada na zapytanie o opiekę nad zwierzakiem?

Według oferty w aplikacji Animalhotels Angelika odpowiada na wiadomości w mniej niż godzinę. W trakcie opieki nad kotem na pytania właścicielki odpisuje zazwyczaj w ciągu paru minut.

Czy pies z lękiem separacyjnym może zostać u opiekunki zwierząt?

Może. Angelika miała pod opieką psy z lękiem separacyjnym, jeden wracał do niej z 5 razy, a jork z tym samym problemem z 8 razy.

Skąd właściciel zwierzaka wie, co się dzieje podczas opieki?

Angelika przez całą opiekę wysyła zdjęcia, filmiki i meldunki ze spaceru. Właścicielka kota napisała jej, że lepszej opieki znaleźć nie mogła.

Czy warto oddać zwierzaka pod opiekę po raz pierwszy?

Angelika radzi, żeby się nie bać, bo mnóstwo ludzi kocha zwierzaki i zaopiekuje się nimi jak własnymi. Sama bywała pierwszą obcą osobą spoza rodziny, której właściciele powierzyli zwierzaka.

Czy opiekunka zwierząt przyjmie drugiego zwierzaka w trakcie opieki?

Dopiero po konsultacji. Przyjęcie kolejnego kota albo psa w tym samym czasie Angelika zawsze uzgadnia z klientem, którego zwierzak już u niej mieszka.