Czy zabierać kota na urlop?
Najczęściej nie. Kot jest zwierzęciem terytorialnym, a podróż i nowe miejsce działają na niego zupełnie inaczej niż na psa.
Iza Milińska, założycielka Fundacji Kocia Mama: Jeżeli wyjeżdżamy, to musimy najpierw zastanowić się, gdzie jedziemy i czy koty w ogóle kwalifikują się do tej jazdy. Sama podróż i nowe środowisko mogą wpłynąć na kota, mimo że my bardzo chcemy.
Znam osoby, które podróżują z kotami kamperem, tam koty nie muszą wychodzić, stawia się kuwetę i kot może w tym kamperze mieszkać. Są też środki ostrożności, na przykład szelki, ale one są niedoskonałe, bo szelki się zerwą.
Jeżeli kot zostanie przestraszony na tej smyczy i ucieknie w dalszą przestrzeń, to co my zrobimy? Koty potrafią wisieć na drzewie trzy dni i spadną odwodnione, a nie zejdą, jak wpadną w traumę.
Kot powypadkowy to nie jest tak jak pies, że on w tym miejscu leży. On się zaszyje w największą dziurę i potem jest problem, żeby go stamtąd wyciągnąć. Nawet nie wyjdzie do właściciela.
Mam w swojej historii takie przypadki, że lekko wypłoszone kotki uciekały wchodzącym właścicielom do domu między nogami, a oni biedni koczowali po trzy miesiące w nocy i szukali tych kotów.
Komu zostawić kota, kiedy wyjeżdżamy?
Najlepiej komuś, kogo kot już zna. Iza Milińska wymienia rozwiązania w bardzo konkretnej kolejności i pierwsze z nich nikogo nie kosztuje.
Iza Milińska: Każdy ma jakiegoś przyjaciela, który nas często odwiedza. Automatycznie kot tę osobę też definiuje jako osobę pozytywną, w związku z tym łatwiej jest zostawić zapas suchej karmy, dużą miskę wody i saszetki. Wystarczy przyjechać.
Przyjaciel, który przychodzi, koleżanka, dobry kolega, serdeczna sąsiadka. Przecież wiadomo, do kogo biegamy po łyżkę soli czy kubek mleka. Sąsiadka do nas też zagląda, podleje kwiatki i obsłuży kota.
Drugie rozwiązanie to hotel, ale wyłącznie taki, który przyjmuje same koty.
Iza Milińska: Wybieramy hotel, ale taki, gdzie nie ma psów obok, gdzie hotel jest dedykowany tylko kotom, są pokoje kocie i wtedy koty są ze swoją karmą.
Hotele dla kotów prowadzą hotelarze, którzy mają fachową wiedzę, bardzo często są to weterynarze, technicy weterynaryjni albo behawioryści. Takie osoby potrafią na podstawie wywiadu ustalić, jak ten kot funkcjonuje normalnie w domu, i wtedy wszelkie odstępstwa są wychwycone.
To ważna wskazówka także dla kogoś, kto szuka opiekuna zwierząt przez aplikację. Przy kocie warto pytać nie o metraż, tylko o to, czy w domu są psy i czy kot będzie miał własną, oddzielną przestrzeń.

Na co patrzeć, wybierając opiekuna dla kota?
Na doświadczenie, a nie na dobre chęci. Iza Milińska mówi o tym bardzo wprost i podaje konkretny powód.
Łukasz Klab: Czym byś się kierowała, żeby zaufać takiej osobie?
Iza Milińska: Przede wszystkim osobą, która ma koty. I nie dyskryminuję, ale młoda osoba bez doświadczenia nie wie, na co patrzeć.
Jeżeli wchodzi się do domu i kot jest ospały, siedzi w kącie, to nie jest kwestia tego, że on tęskni. Kot w swoim środowisku, który nie jest wycofany i nie ma problemów emocjonalnych, jest aktywny, przychodzi i się wita.
To jest sedno tej rady. Osoba niedoświadczona zobaczy skulonego kota i uzna, że tęskni. Osoba doświadczona zobaczy w tym samym objaw, który wymaga reakcji.
Po czym poznać, że kot się stresuje?
Po ogonie, uszach i sposobie poruszania się. Iza Milińska rozkłada to na sygnały, które da się zobaczyć bez żadnej wiedzy specjalistycznej.
Łukasz Klab: Czy da się rozpoznać stres u kota?
Iza Milińska: Kot merda ogonem na tysiące sposobów. Kiedy jest zdenerwowany, trzepie ogonem o ziemię.
Uszy położone na płask znaczą, że kot jest czujny i wysłuchuje wszystkich dźwięków. Uszy, ogon, cała mimika.
Warto przy tym wiedzieć, że to samo machnięcie ogonem może znaczyć trzy różne rzeczy.
Iza Milińska: Jeżeli kotka leży płasko na ziemi i ogon się porusza, trzepie w ziemię, to znaczy, że się skupia i za moment będzie polowała. A kiedy podskakuje radośnie po podwórku i ten ogon się majta, to wiem, że zaraz dokuczy któremuś kotu.
Po czym poznać, że kot czuje się dobrze?
Po tym, że zachowuje się jak u siebie. Lista jest krótka i konkretna, więc łatwo z niej zrobić listę kontrolną dla opiekuna zwierząt.
Iza Milińska: Jest odważny, zwiedza przestrzeń, poznaje nowe miejscówki, obwąchuje wszystko, czuje się swobodnie. Nie czołga się przy ziemi, nie rozgląda się nerwowo, ugniata łapami, mruczy, chętnie idzie na posiłek.
| Sygnał kota | Co znaczy |
|---|---|
| trzepanie ogonem o ziemię | zdenerwowanie |
| uszy położone na płask | czujność, kot nasłuchuje |
| czołganie się przy ziemi i nerwowe rozglądanie | stres, a nie tęsknota |
| siedzenie w kącie i apatia u kota w jego własnym domu | objaw wymagający reakcji, a nie oznaka smutku po właścicielu |
| ugniatanie łapami i mruczenie | kot czuje się dobrze |
| obwąchiwanie i zwiedzanie przestrzeni | kot się zaaklimatyzował |
Jak zbudować relację z obcym kotem?
Pozwolić mu decydować i nie przyspieszać. Iza Milińska opisuje to na przykładzie kotki, która przyszła do niej w wieku dziewiętnastu lat.
Iza Milińska: Kiedy przyszła do mnie, miała 19 lat i nie wiedziała, co ją u mnie czeka. Ja jej pozwoliłam dwa lata poznawać naszą rodzinę.
Stawiałam miskę, rozmawiałam do niej. Jak nie chciała, żebym ją głaskała, to nie dotykałam. Jak chciałam uczesać albo pielęgnować, a ona trzepała łapą, to się wycofywałam.
Dawałam jej sygnał: jestem dla ciebie przyjaciółką, mam dla ciebie bardzo dużo cierpliwości i wyrozumiałości, ale ty też musisz mi się odwdzięczyć.
Ta sama zasada tłumaczy, dlaczego koty atakują tak rzadko, jak twierdzi.
Iza Milińska: Kot nigdy nie zaatakuje bez powodu. Zawsze jest pretekst, jest powód, na przykład kot jest wystraszony.
Iza Milińska opowiada też o kocie, którego przygarnięcie okazało się pomyłką, bo nikt nie zapytał kota o zdanie.
Iza Milińska: Nie każdy kot chce być domowy, nie każdy kot chce być kolankowy. Koty mają różne swoje scenariusze na życie i trzeba to respektować.
Kot nie mówi, ale demonstruje. Wystarczy go tylko dobrze obserwować.
Czy kot może mieć depresję?
Może i Iza Milińska podaje przypadek, którego nie da się zbyć. To jedna z najmocniejszych historii w tej rozmowie.
Iza Milińska: Mam u siebie kotkę, która ma 22 lata. W momencie kiedy została wystawiona wraz z dobytkiem na ulicę po zmarłym opiekunie, wpadła w taką depresję, że pół roku żeśmy ją wyciągały.
Ona chciała umrzeć, bo poczuła się niepotrzebna.
Przy okazji pada uwaga o czymś, co bywa mylone z troską.
Iza Milińska: Nadmierna ilość kotów w jednym domu to nie jest miłość, to jest dręczenie. Jeżeli na przestrzeni dwóch, trzech pokoi funkcjonuje 30 albo 40 kotów, to raczej nie jest dobrostan, bo te zwierzęta są terytorialne i muszą mieć swoje miejsce.
Czy można zarazić się czymś od kota?
Można, i to w tę stronę, a nie odwrotną. Iza Milińska prostuje to jednym zdaniem.
Łukasz Klab: Czy masz sposoby, żeby uchronić kota przed chorobami, które może złapać od innych zwierząt?
Iza Milińska: Kot nie złapie od innego zwierzęcia. My złapiemy od kota. Jeżeli mamy miot grzybiczny, to koty grzybicze leczone są tymi samymi lekarstwami co ludzie.
Z każdą chorobą można się poukładać oprócz zakaźnego zapalenia otrzewnej, które jest do tej pory nieuleczalne. Przez 30 lat nie mam żadnego pozytywnego zakończenia tej choroby.
Kończy jednak historią, która pokazuje, jak wiele da się zrobić przy dobrej opiece.
Iza Milińska: Moja kotka, przyjęta w wieku pięciu tygodni z oznakami bardzo rozległego kociego kataru, była maksymalnie wycięńczona i miała zdiagnozowaną białaczkę. Żyje 12 lat, to jest kotka 7 kg. Nikt by nie powiedział.
Podsumowanie
Odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi: w większości przypadków zostawić kota w domu. Podróż i nowe miejsce działają na kota inaczej niż na psa, szelki bywają zawodne, a spłoszony kot nie wraca do właściciela, tylko chowa się tak, że nie da się go stamtąd wyciągnąć.
Najlepszym rozwiązaniem jest według Izy Milińskiej ktoś, kogo kot już zna: przyjaciel, sąsiadka, ktoś, kto i tak bywa w tym domu. Wtedy wystarczy zostawić zapas karmy, dużą miskę wody i saszetki. Drugim rozwiązaniem jest hotel wyłącznie dla kotów, bez psów obok, z osobnymi pokojami i z własną karmą kota.
Jeśli takiej osoby nie ma i szukasz opiekuna zwierząt w aplikacji, warto pytać o dwie rzeczy: czy w domu są psy oraz czy opiekun ma doświadczenie z kotami. Powód jest ten sam, o którym mówi Iza Milińska: kot skulony w kącie u siebie w domu to nie tęsknota, tylko objaw, a osoba bez doświadczenia z kotami tego nie odczyta.
Fundacja Kocia Mama działa w Łodzi i przyjmuje koty z całego kraju, a jej stronę znajdziesz pod adresem kociamama.pl. Podobne rozmowy zbiera kategoria Opinie i historie. Jeśli szukasz opieki nad zwierzakiem w swoim mieście, zobacz opiekunów zwierząt w Twojej okolicy, a jeśli sam chcesz zajmować się zwierzakami, dołącz jako opiekun zwierząt. Zasady pomocy weterynaryjnej przy opiece opisuje regulamin Animalhotels Care.
Najczęstsze pytania
Czy zabrać kota na wakacje?
W większości przypadków lepiej nie. Szelki bywają zawodne, a spłoszony kot ucieka i chowa się tak, że nie wychodzi nawet do właściciela.
Komu najlepiej zostawić kota na czas urlopu?
Osobie, którą kot już zna i która bywa w tym domu, na przykład sąsiadce albo przyjacielowi. Kot definiuje taką osobę jako pozytywną, więc wystarczy zostawić karmę, saszetki i dużą miskę wody.
Na co zwrócić uwagę, wybierając hotel dla kota?
Na to, żeby przyjmował wyłącznie koty, bez psów obok, i miał osobne kocie pokoje. Kot powinien też jeść w hotelu swoją własną karmę.
Po czym poznać, że kot się stresuje?
Po trzepaniu ogonem o ziemię, uszach położonych na płask, czołganiu się przy ziemi i nerwowym rozglądaniu. Kot, który czuje się dobrze, zwiedza, obwąchuje, ugniata łapami i mruczy.
Czy apatyczny kot po prostu tęskni za właścicielem?
Niekoniecznie. Kot w swoim własnym domu, który nie jest wycofany, jest aktywny i wita się z wchodzącymi, więc apatia jest objawem, a nie oznaką tęsknoty.
Czy można zarazić się czymś od kota?
Tak, na przykład grzybicą, którą u kotów leczy się tymi samymi lekami co u ludzi. Kot natomiast nie zarazi się chorobą od innego gatunku zwierzęcia.