Komu Polacy zostawiają psa, kiedy jadą na urlop?
Najczęściej rodzicom, dziadkom albo znajomym z sąsiedztwa. W tej sondzie nikt nie wymienił hotelu dla psów jako pierwszego wyboru, a dwie osoby powiedziały, że po prostu zabierają psa ze sobą.
Łukasz Klab: Powiedzcie, jak sobie radzicie, jak jedziecie na urlop.
Właścicielka psa z lękiem separacyjnym: Z rodzicami moimi.
Łukasz Klab: Co robisz ze swoim zwierzakiem, jak jedziesz na urlop?
Właścicielka psa zostawianego dziadkom: Zostawiam dziadkom.
Łukasz Klab: A gdy dziadkowie nie mogą?
Właścicielka psa zostawianego dziadkom: To przyjaciółce. Mieszka bardzo blisko, więc rzut beretem.
Łukasz Klab: Jak sobie radzicie z Bruno, jak jedziecie na urlop lub musicie coś załatwić?
Właścicielka Bruna: Albo zostaje z rodzicami, albo jedzie z nami.
To jest cały plan opieki nad psem u większości ludzi: jedna osoba i nic za nią. Działa, dopóki ta osoba ma czas.
Co się dzieje, gdy jedyna osoba od psa nie może pomóc?
Wtedy właściciel psa nie jedzie. Jedna z rozmówczyń powiedziała to bez wahania i bez żalu, jakby to była oczywistość.
Łukasz Klab: Co pani robi ze swoim pupilem, jak pani jedzie na wakacje?
Właścicielka psa, która zostawia go koleżance: Ja mam koleżankę, która pilnuje.
Łukasz Klab: A gdy koleżanka nie może?
Właścicielka psa, która zostawia go koleżance: No wtedy ja nie jadę na wakacje.
Ciekawy jest jej drugi ruch. Zapytana o aplikację, w której można znaleźć opiekuna zwierząt, najpierw powiedziała, że taka aplikacja jest niepotrzebna, bo koleżance trzeba by zapłacić. Po chwili poprawiła się sama i powiedziała, że jednak potrzebna. To dokładnie ten moment, w którym ktoś przelicza przysługę na pieniądze i orientuje się, że płatna usługa daje coś, czego przysługa nie daje: powtarzalność.
Co robić z psem, który ma lęk separacyjny, kiedy trzeba wyjechać?
Zostawić go u kogoś, kogo już zna, i uprzedzić o wszystkim przed opieką. Dwie z pięciu rozmów w tej sondzie dotyczyły psa z lękiem separacyjnym i w obu przypadkach właściciele mieli za sobą lata prób.
Właścicielka psa z lękiem separacyjnym: U nas może być problem z tego względu, że ona ma lęk separacyjny. Więc jedyne co, to z dziadkami zostaje.
Łukasz Klab: A u dziadków jest okej z tym lękiem?
Właścicielka psa z lękiem separacyjnym: Bo zna dobrze. Dosyć często jeździmy do rodziców i nawet ją tam na parę godzin zostawiamy czy na weekend, i nigdy nie było problemu. Natomiast już z kimś obcym obawiałabym się, że byłby ten lęk separacyjny większy.
Łukasz Klab: A gdyby to była jeszcze wizyta zapoznawcza, na przykład spacer, to ten lęk mógłby się objawić?
Właściciel psa z lękiem separacyjnym: Już próbowaliśmy wszystkiego: behawiorystów, leków uspokajających, klatki kennelowej, wszystkiego co jest możliwe.
Łukasz Klab: I co?
Właścicielka psa z lękiem separacyjnym: Ona wyje i gryzie rzeczy. Wyje i niszczy rzeczy.
Druga para powiedziała to samo innymi słowami, przy psie o imieniu Tosia.
Właścicielka Tosi: Ma duży lęk separacyjny, więc najlepiej, żebyśmy byli razem. Bo jak tylko któraś z nas gdzieś sobie odejdzie, to już jest afera taka, że po prostu masakra.
I nigdy nad tym nie pracowaliśmy tyle, ile powinniśmy.
To zdanie warto zapamiętać, bo pada w nim rzecz, o której rzadko mówi się głośno. Lęk separacyjny nie jest wyrokiem, tylko problemem, nad którym trzeba pracować, a na to zwykle nie ma czasu. Dla opiekuna zwierząt płynie z tego jeden wniosek praktyczny: to musi być napisane w profilu zwierzaka przed opieką, a nie odkryte pierwszej nocy.
Dlaczego „zawsze zabieramy psa ze sobą" nie zawsze jest wyborem?
Bo czasem to jedyna opcja, jaka została. Zapytani, jak sobie radzą, właściciele Tosi odpowiedzieli szczerze i to jest chyba najsmutniejsza odpowiedź w całej sondzie.
Łukasz Klab: Jak sobie radzicie ze swoim zwierzakiem, jak idziecie na urlop?
Właścicielka Tosi: Oj, nie radzimy sobie. Nie radzimy sobie. Zawsze zabieramy. Praktycznie zawsze musimy ją zabrać. Nikt nie chce z nią zostać.
Łukasz Klab: Ale pewnie zdarza się, że gdzieś dalej chcielibyście polecieć.
Właścicielka Tosi: Kombinujemy bardzo wtedy. Trochę moi rodzice, chyba tylko w sumie moi rodzice i moja rodzina.
„Nikt nie chce z nią zostać" to nie jest opis psa. To opis sytuacji, w której właściciel zwierzaka wyczerpał listę znajomych.

Co powstrzymuje ludzi przed oddaniem psa obcej osobie?
Jedno złe doświadczenie, niekoniecznie własne. Właścicielka Bruna powiedziała to najkrócej z wszystkich rozmówców.
Właścicielka Bruna: Nie wiem, czybym zaufała. Mieliśmy przypadek w rodzinie zły z hotelem, więc dlatego nawet tak obca osoba, to nie wiem, czy bym się tego podjęła.
Łukasz Klab: No właśnie, bo to jest kwestia zaufania.
Właścicielka Bruna: Wiadomo, to jest jakiś jeden przypadek na jakieś sto, tak, ale nie wiem. Jednak rodzinie też się nie ufa. Najlepiej jak pies jest ze mną.
Warto zwrócić uwagę, że ona sama nazywa to jednym przypadkiem na sto i mimo to zostaje przy swoim. Tak działa strach o zwierzaka: statystyka przegrywa z jedną historią, którą się zna z pierwszej ręki. Odpowiedzią na to nie jest lepszy argument, tylko możliwość sprawdzenia konkretnej osoby.
Jak sprawdzić opiekuna zwierząt, zanim odda mu się psa?
Przez weryfikację tożsamości, opinie innych klientów i rozmowę przed opieką. To pytanie zadała właśnie właścicielka Bruna, więc odpowiedź padła w rozmowie wprost.
Właścicielka Bruna: A jak te osoby są weryfikowane?
Łukasz Klab: Każda osoba musi zeskanować swój dokument tożsamości. To jest pierwszy poziom weryfikacji. Później ci opiekunowie mają plakietkę „nowy", tak więc cała społeczność wie, że to jest nowy opiekun. Oni często mają niższe ceny na początku, no i później zdobywają opinie innych użytkowników. My dbamy o wiarygodność tych opinii. Też mają swój ranking i zdobywają punkty. No i my też monitorujemy każdą transakcję.
Jeszcze daliśmy pomoc weterynaryjną. Gdyby coś się po prostu wydarzyło, to my to bierzemy na siebie, żeby ten opiekun nie musiał się zastanawiać nad takimi rzeczami.
Z rozmowy układa się lista rzeczy, które właściciel psa może sprawdzić, zanim komukolwiek odda zwierzaka:
| Co sprawdzić przed oddaniem psa | Jak to wygląda w aplikacji Animalhotels |
|---|---|
| tożsamość opiekuna zwierząt | skan dokumentu tożsamości, pierwszy poziom weryfikacji |
| staż opiekuna zwierząt | plakietka „nowy" widoczna dla całej społeczności, zwykle niższa cena na start |
| opinie innych klientów | opinie zbierane po każdej opiece, z dbałością o ich wiarygodność |
| pozycja opiekuna zwierząt | ranking punktowy budowany na podstawie zrealizowanych opiek |
| przebieg rezerwacji | każda transakcja monitorowana po stronie aplikacji |
| co się stanie przy chorobie | pomoc weterynaryjna po stronie Animalhotels, żeby opiekun zwierząt nie zwlekał z decyzją |
Zasady tej pomocy opisuje regulamin Animalhotels Care. Opiekunów zwierząt mamy dziś w większości miast w Polsce, a aplikacja działa także poza Polską.
Po co jest wizyta zapoznawcza przed opieką nad psem?
Żeby pies poznał opiekuna zwierząt, zanim zostanie z nim sam, a opiekun poznał psa, zanim weźmie za niego odpowiedzialność. Przy psie z lękiem separacyjnym albo z alergią to nie jest formalność, tylko warunek.
Łukasz Klab: Zawsze można zrobić spacer zapoznawczy, wizytę zapoznawczą. Bardzo do tego zachęcamy, no bo właśnie każdy zwierzak jest inny. Też zwierzaki mają swoje profile i prosimy właścicieli, żeby opisywali właśnie, że mają lęk separacyjny, alergię, żeby ten opiekun też wiedział, jak się opiekować.
Właścicielka Tosi: Bardzo chętnie bym spróbowała, tylko strasznie boję się o nią, bo ona jest alergikiem. Musimy na wszystko uważać.
Alergia jest tu dobrym przykładem, bo to informacja, której nie da się odgadnąć z wyglądu psa. Tosia nie może dostać przypadkowego smakołyka od obcej osoby, a jednocześnie oszaleje na widok piłeczki. Jedno i drugie musi być w profilu zwierzaka.
Jakimi zwierzakami zajmują się opiekunowie w aplikacji?
Nie tylko psami i kotami. Aplikacja zaczynała od tych dwóch gatunków, ale użytkownicy sami wymusili rozszerzenie i zrobili to w dość zabawny sposób.
Łukasz Klab: Zaczęliśmy od psów i kotów, ale zauważyliśmy, że ludzie oddają kota w aplikacji, a piszą w komentarzu: tak naprawdę to jest królik. Tak naprawdę to jest mysz, tak naprawdę to jest szczur. Tak więc już rozszerzyliśmy.
To jest przykład zmiany w produkcie, która nie wzięła się z badań, tylko z czytania komentarzy przy rezerwacjach.
Podsumowanie
Pięć rozmów w parku, a plan opieki nad psem u każdej z tych osób sprowadza się do jednej osoby: rodziców, dziadków albo koleżanki mieszkającej obok. Kiedy ta osoba nie może, właściciel psa albo zabiera zwierzaka ze sobą, albo nie jedzie wcale.
Dwie z pięciu rozmów dotyczyły psa z lękiem separacyjnym, u którego nie pomogli behawioryści ani leki. To nie jest margines, tylko realna część rynku, o której rzadko mówi się przy okazji wakacji. Dla takiego psa liczy się jedno: żeby poznał opiekuna zwierząt wcześniej i żeby wszystko, co o nim wiadomo, było zapisane przed opieką, a nie odkrywane w trakcie.
Bariera, o której mówiła właścicielka Bruna, jest z kolei barierą zaufania, a nie ceny. Odpowiedzią na nią są prawdziwe opinie innych klientów, weryfikacja opiekuna zwierząt i ubezpieczenie na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Dokładnie na tym stoi Animalhotels.
Jeśli szukasz opieki nad zwierzakiem w swoim mieście, zobacz opiekunów zwierząt w Twojej okolicy. Jeśli sam chcesz zajmować się zwierzakami, dołącz jako opiekun zwierząt.
Najczęstsze pytania
Komu zostawić psa na wakacje, jeśli ma lęk separacyjny?
Najlepiej osobie, którą pies już zna, a jeśli takiej nie ma, to opiekunowi zwierząt po wizycie zapoznawczej. Rozmówcy z tej sondy zostawiają takiego psa u dziadków właśnie dlatego, że zna dom i ludzi, i tam problem się nie pojawia.
Czy behawiorysta i leki rozwiązują lęk separacyjny u psa?
Nie zawsze. Jedna z par w tej sondzie przeszła behawiorystów, leki uspokajające i klatkę kennelową, a pies nadal wyje i niszczy rzeczy pod nieobecność właścicieli.
Jak weryfikowani są opiekunowie zwierząt w aplikacji Animalhotels?
Pierwszym poziomem jest skan dokumentu tożsamości. Nowy opiekun zwierząt ma widoczną plakietkę „nowy", zbiera opinie po każdej opiece i punkty w rankingu, a każda transakcja jest monitorowana po stronie aplikacji.
Co zrobić, gdy pies ma alergię, a trzeba go zostawić pod opieką?
Wpisać alergię do profilu zwierzaka i powiedzieć o niej wprost na wizycie zapoznawczej. Właścicielka Tosi mówi, że pies nie może dostać przypadkowego smakołyka, a to informacja, której opiekun zwierząt nie odgadnie sam.
Co się dzieje, gdy zwierzak pod opieką potrzebuje weterynarza?
Pomoc weterynaryjną bierze na siebie Animalhotels, zgodnie z regulaminem Animalhotels Care. Chodzi o to, żeby opiekun zwierząt wezwał pomoc od razu, zamiast zastanawiać się nad kosztem.
Czy opiekun zwierząt przyjmie zwierzaka innego niż pies lub kot?
Tak. Aplikacja zaczynała od psów i kotów, ale użytkownicy rezerwowali opiekę dla królików, myszy i szczurów, dopisując to w komentarzu, więc lista gatunków została rozszerzona.