Czego właściciele najczęściej nie mówią opiekunowi zwierząt?
Rzeczy, które w ich własnym domu są oczywiste. Opiekunka z Warszawy podała przykład, który brzmi błaho, a w praktyce zepsuł jej cały dzień.
Łukasz Klab: Widzisz coś, co w aplikacji mogłoby działać inaczej?
Marta, opiekunka zwierząt z Warszawy: Mieliśmy sytuację, że pani nie powiedziała, że piesek na przykład sika w domu. I dla mnie by to nie był problem, tylko chodziło mi o zwykłe przygotowanie, że potrzebowałam tych podkładów. A to było akurat święto i sklepy zamknięte, i ja nie mam podkładów dla pieska. Taka trochę sytuacja niekomfortowa.
Niektórzy właściciele trochę też zapominają, jak najwięcej wiadomości jednak dać, żeby ta opieka była w porządku.
Opiekunka z Wrocławia ujęła to jako regułę, a nie skargę.
Sara, opiekunka zwierząt z Wrocławia: Opisać wszystko bardzo dokładnie, jak piesek spędza dzień, bo naprawdę każdy piesek czy kotek spędza go inaczej. Dla nas może być coś oczywiste, a inne osoby do tej pory się z tym totalnie nie miały styczności.
Od razu z góry zaznaczyć, że ma jakieś problemy żołądkowe, że nie może nic poza swoją karmą jeść, albo że je jeszcze parówki, albo że lubi ser. Każdy szczegół opisać i wtedy żadnego problemu nie będzie.
Ala, opiekunka zwierząt z Kościeliska: Często spotkałam się z tym, że przywożą pieska na kilka dni bez jedzenia, bez zabawek, bez podstawowych wszystkich rzeczy.
Co się dzieje, gdy zabraknie jednej informacji?
W najgorszym wypadku ostry dyżur w środku nocy. Opiekunowie z Chorzowa opowiedzieli, jak brak jednego słowa w opisie zwierzaka skończył się nocnym wyjazdem do innego miasta.
Bartosz i jego żona, opiekunowie zwierząt z Chorzowa: Raz mieliśmy przypadek, że musieliśmy jechać na ostry dyżur weterynaryjny do Katowic z pieskiem, bo miał atak alergii.
To odrobinkę wina właściciela, bo nas nie poinformowano, że piesek jest alergikiem. Nam powiedziano, że pies nie może jeść kurczaka, a się okazało, że pies ma alergię ogólnie na drób.
Jechaliśmy o drugiej w nocy na ostry dyżur weterynaryjny.
Różnica między „nie może kurczaka" a „ma alergię na drób" wygląda na drobiazg, dopóki ktoś nie poda psu indyka. To jest dokładnie ten typ informacji, której opiekun zwierząt nie ma jak odgadnąć, i dla którego istnieje pomoc weterynaryjna opisana w regulaminie Animalhotels Care.

Czy właściciele psów też powinni mieć oceny w aplikacji?
Opiekunka z Warszawy uważa, że tak, i podała rzeczowy powód. To była jedna z najciekawszych propozycji z całej transmisji.
Marta: Bardzo by mi pasowało, gdyby właściciele psów mieli jakiś ranking, oceny czy coś takiego. Bo czasem się trochę boję, kto to przychodzi i jakie ma zamiary.
Oczywiście jest miejsce, żeby właściciel opisał swojego pieska, ale nie każdy z tego korzysta albo robi to bardzo skrótowo. Czasem partner zapyta, ile ten piesek ma lat, co to za piesek, a ja nic nie wiem, w aplikacji nic nie było napisane, więc biorę trochę tak ciemno.
Gdyby był jakiś feedback od poprzednich opiekunów, że jest okej, to byłoby bezpieczniejsze dla kolejnego.
Opiekunowie z Chorzowa dorzucili do tego drugą stronę tego samego problemu: opis zwierzaka bywa nie tyle skrótowy, co nieprawdziwy.
Bartosz i jego żona: Mieliśmy ogłoszenie charta rosyjskiego, który był podany jako średni pies, a to był potężny pies. I dostaliśmy psa, który był opisany jako mały pies, a był wysokim, masywnym psem.
Mi się wydaje, że po prostu ludzie próbują zaoszczędzić. Najwięcej chętnych opiekunów jest do opieki nad małym psiakiem.
To ważne, bo opiekun zwierząt przygotowuje mieszkanie, spacery i sposób prowadzenia psa pod jego rozmiar. Zaniżona kategoria nie daje tańszej opieki, tylko opiekę źle przygotowaną.
Dlaczego trudno znaleźć opiekę dla dwóch psów?
Bo większość opiekunów zwierząt zaznacza w ofercie jednego zwierzaka, choć w rozmowie zgadza się na dwa. Zwrócił nam na to uwagę klient, który dzwonił z Florencji.
Dominik, klient Animalhotels: Naszym głównym problemem jest to, że potrzebujemy opieki nad oboma kolegami w tym samym czasie. Opiekunowie raczej chcą brać pod opiekę jedno zwierzę, chyba po ustawieniach aplikacji zaznaczają, że chcą jedno.
Metodą empiryczną dowiedziałem się, że zaznaczając jednego psiaka, a rozmawiając z opiekunami o dwóch, nie ma z tym problemu.
Szukaliśmy opieki i nie mogliśmy znaleźć dla dwóch psów, a opieka dla jednego psa, to była cała masa opiekunów.
Sam ma na to prosty argument, którego trudno nie przyznać.
Dominik: Pomiędzy dwoma a jednym nie ma aż tak dużej różnicy. Jedyna różnica to jest trochę więcej hałasu i liczba smyczy, które wychodzą na spacer. Jeżeli one są ze sobą przez cały czas na co dzień, to nie wymagają aż tak dużo pracy.
Opiekunowie potwierdzają to z drugiej strony, z jednym zastrzeżeniem: dwa psy tak, ale z jednego domu.
Klara, opiekunka zwierząt z Krakowa: Mam ustawioną taką opcję, że mogę się zająć dwoma psiakami naraz, tylko od jednej osoby. Nie łączę od różnych właścicieli, bo musiałabym wcześniej poznawać te pieski razem, żeby się dogadały.
Ale od jednego właściciela to zawsze bardzo chętnie, bardzo lubię, jak są dwa psiaki, jest więcej miłości.
Bartosz i jego żona: Trzy razy po dwa psiaki mieliśmy. Nie przyjmujemy od różnych klientów, bo nie wiadomo, jak pies zareaguje na innego psa.
Co zrobić z psem w górach, gdy nie wolno wejść z nim na szlak?
Znaleźć opiekuna zwierząt na miejscu, najlepiej przed wyjazdem. To najbardziej zaskakujący wątek całej transmisji i dotyczy sytuacji, o której większość turystów dowiaduje się dopiero na miejscu.
Ala: Nie każdy wie, że z psami się nie wejdzie wszędzie w góry. Tak naprawdę to chyba tylko Dolina Chochołowska.
Ludzie piszą na ostatnią chwilę, czy mogą szybko mi podrzucić jutro psa, bo oni nie wiedzieli, że nie można. Nagle pisze do mnie pięć osób, czy jutro mogą przywieźć psa.
Tutaj jest zakazane w większości miejsc wejść z psem, dużo hoteli też nie jest zbytnio przyjaznych, tak samo z restauracjami. Ludzie nie sprawdzają tego wcześniej i przyjeżdżają, i na ostatnią chwilę szukają.
Ale zdarza się, że ludzie wiedzą, bo już byli. Wtedy piszą miesiąc wcześniej, dwa tygodnie, tydzień.
To jest opieka odwrócona względem tej, którą znamy z miast. Klient nie zostawia psa, żeby wyjechać, tylko przyjeżdża z psem i potrzebuje opieki na kilka godzin dziennie, żeby wejść na szlak albo do restauracji. Jeśli planujesz wyjazd w Tatry ze zwierzakiem, warto rezerwować opiekę razem z noclegiem, a nie po przyjeździe.
Czym opieka u opiekuna zwierząt różni się od hotelu dla psów?
Brakiem klatek i tym, że pies jest jeden. Opiekunowie z Chorzowa mówią o tym ostrożnie, bo nie chcą oceniać cudzej pracy, ale podają konkretną różnicę.
Bartosz i jego żona: U nas nie ma klatek, przede wszystkim jest pies jeden do jednego. Nie ma też ograniczeń, jeżeli on jest kanapowcem, to siedzi na kanapie. Pieski uwielbiają z nami spać w łóżku.
W hotelu po prostu zostawi się psa i tych psów jest dużo, i nie wiadomo, ilu jest opiekunów na ilość psów. Może być bardzo dobrze, jak najbardziej tutaj nie neguję, ale też może być w drugą stronę.
Po każdym pieseczku sprzątamy, czyścimy, dezynfekujemy, mamy parownicę, żeby jakaś pchełka nie przeskoczyła.
Warto dodać, że sami przed opieką proszą o dokumenty zwierzaka.
Bartosz i jego żona: Właściciele nam przynosili książeczki zdrowia, też chcemy wiedzieć, z czym mamy do czynienia. Nie trafiliśmy chyba na właściciela, który by nam zrobił jakikolwiek problem z okazaniem książeczki.
O co opiekun zwierząt pyta, żeby naprawdę poznać psa?
O jedzenie w gramach, o ograniczenia ruchowe i o to, czy pies zna jakąkolwiek komendę. To ostatnie pytanie jest najciekawsze, bo nie chodzi w nim o posłuszeństwo.
Łukasz Klab: O co pytasz właścicieli na wizycie zapoznawczej?
Klara: Pytam, czy pies ma jakieś choroby, czy potrzebuje przyjmować leki, czy ma alergie pokarmowe. Czy pies ma jakieś ograniczenia, czy może schodzić po schodach, bo miałam ostatnio starszego maltańczyka, jedenaście lat, i pani mówiła, żeby go znosić i wnosić.
Pytam też, czy mają jakąś komendę nagradzającą. Próbuję sprawdzić, czy pies był jakkolwiek szkolony, bo to jest ważne, czy pies jest w stanie się komunikować z człowiekiem.
Miałam takie sytuacje, gdzie piesek nie za bardzo rozumiał komendy i ciężko było nawiązać więź, ciężko się było komunikować, więc ciężko było zrozumieć potrzeby pieska.
Sara: Przede wszystkim ile tych spacerów, kiedy dokładnie je i ile je. Bo właściciele często mówią kiedy, ale nie mówią ile. A każdy pies je inaczej.
| O co pytają opiekunowie zwierząt | Dlaczego to jest ważne |
|---|---|
| ile pies je, a nie tylko kiedy | właściciele podają godziny i pomijają porcje, a każdy pies je inaczej |
| pełna lista alergii, nie jeden składnik | „nie może kurczaka" i „alergia na drób" to dwie różne informacje |
| ograniczenia ruchowe | starszy pies może wymagać znoszenia po schodach |
| czy pies zna komendę nagradzającą | pokazuje, czy da się z psem porozumieć, a nie czy jest posłuszny |
| czy pies załatwia się w domu | opiekun zwierząt zdąży kupić podkłady, zanim zamkną sklepy |
| rzeczywisty rozmiar psa | opiekun zwierząt przygotowuje mieszkanie i spacery pod wielkość zwierzaka |
| książeczka zdrowia | bez niej weterynarz nie zna wagi, wieku ani szczepień |
Ile razy dziennie opiekun zwierząt wysyła zdjęcia?
Zwykle raz dziennie, a na życzenie właściciela częściej. Wszyscy rozmówcy odpowiedzieli podobnie i nikt nie uznał tego za uciążliwe.
Marta: Nie chcę specjalnie jakoś spamować, ale raz dziennie wysyłam jakieś zdjęcie: jesteśmy na spacerze, czy jak się bawią, czy jak śpi.
Sara: Zawsze pytam właścicieli, jak chcą. Zazwyczaj każdego dnia jedno zdjęcie, chyba że ktoś prosi, żeby było więcej, to wysłałabym ich więcej.
Bartosz i jego żona: Ja albo żona zawsze zrobimy zdjęcia, filmy i codziennie przesyłamy właścicielowi, żeby był pewny, że wszystko okej, że się nie stresuje, że się z nim bawimy.
Dominik: Staram się prosić o przynajmniej jedno zdjęcie dziennie od psiaków albo krótki filmik. Czuję się wtedy bezpieczniejszy, łatwiej mi być na wyjeździe.
Czego opiekunowie zwierząt nie przyjmą?
Zlecenia, które przestaje być opieką. Opiekunowie z Chorzowa opowiedzieli o ogłoszeniu, nad którym dyskutowała cała społeczność.
Bartosz i jego żona: Było ogłoszenie, że pan szukał opieki rocznej dla szczeniaka. Pies miał trzy miesiące. Dokładnie po roku czasu to już nie jest pies właściciela, to już jest pies nasz.
Praktycznie na rok zostałbym wyłączony ze wszystkiego, bo miałbym tylko tego jednego pieska. To tak jakbyś wzięła jednomiesięczne dziecko na rok, dwa. Dziecko nie pozna tej osoby.
Nauczyli się też ostrożności przy samych spotkaniach zapoznawczych.
Bartosz i jego żona: Pan zaproponował zostawienie u nas pieska na godzinkę w ramach spotkania zapoznawczego i zarezerwował nam termin na grudzień. Piesek faktycznie był u nas koło godzinki, pan czekał w aucie na parkingu, i pan się już nie odezwał.
Nauczyliśmy się na błędach i już nie robimy tak, że zapoznawcze spotkanie sam na sam z psem. Teraz robimy tylko spotkania, na których umawiamy się z właścicielem i idziemy razem na spacer.
To rozsądna zasada dla obu stron: wizyta zapoznawcza jest po to, żeby poznali się ludzie i zwierzak, a nie po to, żeby zostawić psa.
Podsumowanie
Sześć domów w sześciu różnych miastach i jeden wspólny wniosek: opieka udaje się wtedy, gdy właściciel przekazał wszystko, co wie. Nie chodzi o dokumenty ani o warunki lokalowe, tylko o zdania w rodzaju „załatwia się w domu", „ma alergię na drób", „nie wchodzi po schodach", „je 60 gramów, nie garść".
Trzy rzeczy z tej rozmowy warto zapamiętać osobno. Opiekun zwierząt, który w ofercie zaznaczył jednego psa, prawie zawsze zgodzi się na dwa z jednego domu, więc warto po prostu zapytać. Zaniżanie rozmiaru psa w ogłoszeniu nie daje tańszej opieki, tylko opiekę źle przygotowaną. A w górach opieka wygląda odwrotnie niż w mieście: turyści przyjeżdżają z psem i dopiero na miejscu odkrywają, że nie wejdą z nim na szlak.
Opiekunów zwierząt mamy dziś w większości miast w Polsce, a rozmowa z konkretną osobą przed rezerwacją robi więcej niż najlepszy opis oferty. Podobne rozmowy zbiera kategoria Opinie i historie.
Jeśli szukasz opieki nad zwierzakiem w swoim mieście, zobacz opiekunów zwierząt w Twojej okolicy. Jeśli sam chcesz zajmować się zwierzakami, dołącz jako opiekun zwierząt.
Najczęstsze pytania
Czy można wejść z psem na szlak w Tatrach?
W większości miejsc nie, a opiekunka z Kościeliska wymienia Dolinę Chochołowską jako wyjątek. Turyści dowiadują się o tym zwykle na miejscu i wtedy szukają opieki z dnia na dzień.
Czy opiekun zwierząt przyjmie dwa psy naraz?
Najczęściej tak, jeśli psy są z jednego domu. W ofercie bywa zaznaczony jeden zwierzak, ale w rozmowie opiekunowie zwierząt zwykle zgadzają się na parę, która i tak mieszka razem.
Co trzeba powiedzieć opiekunowi o alergii psa?
Całą grupę produktów, a nie jeden składnik. Informacja „nie może kurczaka" zamiast „ma alergię na drób" skończyła się u opiekunów z Chorzowa nocnym wyjazdem na ostry dyżur.
Ile jedzenia zabrać dla psa oddawanego pod opiekę?
Tyle, ile pies zjada na co dzień, i podać porcję w gramach. Opiekunowie zwierząt mówią, że właściciele najczęściej podają godziny karmienia, a pomijają wielkość porcji.
Czym opieka u opiekuna zwierząt różni się od hotelu dla psów?
Przede wszystkim brakiem klatek i tym, że pies jest zwykle jeden. U opiekunów z Chorzowa psy śpią w łóżku i korzystają z kanapy, jeśli tak mają w domu.
Czy da się zostawić psa u opiekuna zwierząt na kilka godzin?
Tak, i to coraz częstszy rodzaj zlecenia. W tej rozmowie padły przykłady opieki na jeden dzień roboczy, na kilka godzin przy sprawie do załatwienia i na czas wejścia na szlak.