Co Polacy robią z psem, kiedy jadą na urlop?
Najczęstsze rozwiązania to zabranie psa ze sobą, oddanie go rodzinie albo sąsiadowi. Czwarta odpowiedź, która padła w tej sondzie, brzmiała: nie jadę.
Łukasz Klab: Zapytamy Polaków, którzy mają zwierzaki, co robią, kiedy jadą na urlop.
Właścicielka psa: Na urlop zazwyczaj jeździ ze mną.
Łukasz Klab: A gdyby państwo nie mogli tego zrobić, gdyby trzeba było gdzieś polecieć albo coś załatwić?
Właścicielka psa: My między sobą jesteśmy też sąsiadami, więc podrzucamy sobie psy nawzajem. Nasze psy znają się już długo, lubią się wzajemnie, więc nie ma z tym problemu.
Dlaczego z małym psem jest łatwiej niż z dużym?
Bo decyduje wygląd, a nie zachowanie psa. Ta sama para powiedziała to wprost i bez ogródek.
Właściciel psa: Ja na przykład z małym psem nie mam problemu. Z takim fikusem to każdy przygarnie.
Sam amstaff już budzi grozę. Sama nazwa budzi u nas w Polsce cały czas strach.
To jest bariera, której nie widać w cenniku ani w regulaminie. Właściciel dużego psa dostaje odmowę, zanim ktokolwiek pozna jego psa.
Czego właściciele psów wymagają, zanim oddadzą psa obcej osobie?
Trzech rzeczy: prawdziwych opinii, weryfikacji opiekuna zwierząt i ubezpieczenia. Jedna z rozmówczyń wymieniła je sama, a zapytana, czego jeszcze trzeba, powtórzyła te same trzy i nie dodała nic.
Łukasz Klab: Co pani o tym myśli?
Właścicielka psa: Jeżeli byłyby tam rzetelne opinie, jakieś recenzje, to myślę, że jest to opcja godna rozważenia.
Łukasz Klab: Czyli opinie to jest jedno.
Właścicielka psa: Weryfikacja. I jeszcze coś takiego jak ubezpieczenie. Muszą je mieć przede wszystkim.
Łukasz Klab: Zastanawiam się, czy jeszcze coś powinniśmy zbudować w aplikacji, żeby dać pani poczucie bezpieczeństwa.
Właścicielka psa: Nie, tylko tyle. Dużo opinii, weryfikacja i ubezpieczenie.
To najciekawszy moment całej sondy. Trzy warunki, które padły, to dokładnie te trzy rzeczy, o których mówiliśmy jej minutę wcześniej, opowiadając o Animalhotels. Ludzie sami nazywają to, czego potrzebują, zanim usłyszą, że to już istnieje.
Co zrobić, gdy pies reaguje różnie na obcych?
Trzeba to powiedzieć opiekunowi zwierząt wprost, bo zachowanie psa nie zawsze jest przewidywalne. Właścicielka Teddy'ego mówi o tym bez owijania.
Łukasz Klab: Jak ma na imię twój psiak?
Właścicielka Teddy'ego: Teddy.
Łukasz Klab: Nie będę się do ciebie zbliżał, bo to jest twoje terytorium, ja to szanuję. A powiedz, jak sobie radzisz z Teddym, kiedy musisz gdzieś wyjechać?
Właścicielka Teddy'ego: Nie zawsze mogą znajomi, moja siostra też czasami wyjeżdża.
Łukasz Klab: A jak Teddy reaguje na obcych?
Właścicielka Teddy'ego: Rzuca się na wszystkich. To zależy od tego, jaki ma dzień.
„Zależy od dnia" to zdanie, które warto powtórzyć opiekunowi zwierząt na wizycie zapoznawczej. Właściciel psa nie może obiecać, że będzie łatwo, i nie musi. Może natomiast uprzedzić.
Dlaczego pies ze schroniska zmienia wszystko?
Bo niesie przeszłość, której właściciel psa nie zna. Właścicielka Jaskra nie zostawia go nikomu i mówi, dlaczego.
Łukasz Klab: Jak pani sobie radzi, kiedy jedzie na urlop?
Właścicielka Jaskra: Ja tylko na urlopie z psem. Wszędzie z nim jeżdżę. Jest tak, że albo syn się zajmuje, bierze psa do siebie, albo nie jadę.
Łukasz Klab: Czyli zwierzak jest pierwszy.
Właścicielka Jaskra: Jaskier jest ze schroniska i tak trudno mi go w tej chwili komukolwiek zostawić. Przez przeżycia, które tam pewnie miał.
To „albo nie jadę" jest najczęstszym rozwiązaniem problemu opieki nad psem i jednocześnie żadnym rozwiązaniem. To rezygnacja z urlopu.

Czy w Polsce łatwiej dziś wyjechać z psem?
Właściciele psów mówią, że tak, i podają prosty powód: zwierzaka ma dziś co druga osoba, więc miejsca wypoczynku muszą się dostosować.
Właściciel psa: Co druga osoba ma dzisiaj psa lub kota, więc rynek musi się dostosować.
Właścicielka psa: Coraz częściej można już zabierać psy na wakacje. Ludzie się przyzwyczajają, że muszą psy akceptować, małe czy duże. Muszą, bo inaczej ludzie do nich nie pojadą.
Podsumowanie
Cztery rozmowy, cztery różne sposoby radzenia sobie z tym samym problemem: pies zostaje z sąsiadem, jedzie z właścicielem, trafia do rodziny albo właściciel psa nie jedzie wcale. Ostatnia odpowiedź padła w tej sondzie tak samo naturalnie jak trzy pozostałe i to jest w niej najsmutniejsze.
Warunki, żeby to zmienić, właściciele psów znają na pamięć i wymieniają bez podpowiedzi: prawdziwe opinie, sprawdzony opiekun zwierząt i ubezpieczenie na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Dokładnie na tym stoi Animalhotels, a każda taka rozmowa mówi nam, czego jeszcze brakuje.
Jeśli szukasz opieki nad zwierzakiem w swoim mieście, zobacz opiekunów zwierząt w Twojej okolicy. Jeśli sam chcesz zajmować się zwierzakami, dołącz jako opiekun zwierząt.
Najczęstsze pytania
Co zrobić z psem na czas urlopu, jeśli nie mogę go zabrać?
Najczęstsze rozwiązania z tej sondy to oddanie psa rodzinie, wymiana z sąsiadem albo opiekun zwierząt znaleziony w aplikacji. Czwarta droga, czyli rezygnacja z wyjazdu, pojawiła się równie często i jest najdroższa z nich wszystkich.
Czego wymagać od opiekuna zwierząt, żeby czuć się bezpiecznie?
Właściciele psów w tej sondzie wymienili trzy rzeczy: prawdziwe opinie innych klientów, weryfikację opiekuna zwierząt i ubezpieczenie. Zapytani, czego jeszcze trzeba, nie dodali nic więcej.
Czy z dużym psem trudniej znaleźć opiekę nad zwierzakiem niż z małym?
Tak, i decyduje o tym rasa oraz wygląd, a nie zachowanie konkretnego psa. Jeden z rozmówców powiedział wprost, że małego psa przygarnie każdy, a sama nazwa amstaffa budzi w Polsce strach.
Co powiedzieć opiekunowi zwierząt, jeśli mój pies bywa nieprzewidywalny?
Powiedzieć to wprost, przed opieką, i pokazać to na wizycie zapoznawczej. Właścicielka Teddy'ego określiła zachowanie swojego psa słowami „zależy, jaki ma dzień" i to jest informacja, którą opiekun zwierząt musi dostać przed, a nie po.
Dlaczego trudniej zostawić psa ze schroniska?
Bo nie zna się jego wcześniejszych doświadczeń, a te wpływają na to, jak zniesie rozstanie z właścicielem. Właścicielka Jaskra powiedziała, że nie zostawia go nikomu właśnie przez przeżycia, które pies miał przed adopcją.
Skąd mam wiedzieć, że hotel dla psów naprawdę jest taki, jak na zdjęciach?
Z tej sondy płynie ostrzeżenie: jedna z rozmówczyń oddała psa do miejsca reklamowanego jako bardzo dobre, a pies wrócił po tygodniu brudny i z chorymi nerkami. Dlatego opinie innych klientów i możliwość zweryfikowania opiekuna zwierząt są ważniejsze niż zdjęcia w ofercie.