Ilu inwestorów ma Animalhotels?
Siedemnastu aniołów biznesu, którzy wnieśli łącznie 2,5 mln PLN. Wszyscy to inwestorzy prywatni, żadnego funduszu.
Łukasz Klab, założyciel Animalhotels: Mamy już 17 aniołów biznesu, którzy wnieśli łącznie 2,5 miliona złotych. Skupiamy się głównie na inwestorach prywatnych.
To jest trochę ruch strategiczny, bo w przyszłości chcę pójść do funduszy, gdzie kapitał jest znacznie większy, a aniołowie biznesu zwykle potrafią zrobić do nich wprowadzenie.
Gdzie startup na wczesnym etapie znajduje inwestorów?
Na scenie i w rozmowach na konferencjach, nie w bazach kontaktów. Łukasz opisuje to jako pracę, którą da się wykonać niemal wszędzie.
Łukasz Klab: To, co u mnie działa, to występowanie ze sceny. Networking, i to jest praca, którą mogę wykonać prawie na każdej konferencji.
Pierwszego inwestora znalazł w sposób, który brzmi mniej efektownie niż konferencyjna scena.
Łukasz Klab: To był przedsiębiorca z mojej sieci kontaktów. Szukałem kogoś, kto może znać kogoś.
Zdecydowałem się zbierać pieniądze, bo moje oszczędności się kończyły. Policzyliśmy, ile mamy czasu. Jesteśmy bardzo transparentną firmą, mamy nawet wyliczoną datę, kiedy zbankrutujemy, i wszyscy, także inwestorzy, mogą ją zobaczyć.

Która decyzja zmieniła losy firmy?
Uruchomienie w cztery dni aplikacji, która nie zarabiała ani złotówki. Wybuchła wojna w Ukrainie, a Animalhotels był tuż przed premierą własnego produktu.
Łukasz Klab: Założyłem Animalhotels w 2021 r. i nie umiem programować, więc zleciłem kodowanie na zewnątrz. Nie umiałem powiedzieć, czy idzie dobrze, czy źle, bo praca posuwała się do przodu, więc byłem zadowolony.
Byliśmy prawie przed premierą naszej aplikacji i wybuchła wojna w Ukrainie. Postanowiłem zrobić w tej sytuacji coś dobrego, więc pojechałem jako wolontariusz do centrów logistycznych, gdzie pakowano dary.
Po jednej nocnej zmianie siedziałem w biurze i myślałem, że jest mnóstwo ludzi z dobrą energią, ale ta energia nie jest dobrze skierowana.
Wniosek był prosty i wynikał wprost z tego, co firma miała już zbudowane.
Łukasz Klab: Jesteśmy blisko premiery aplikacji, która ma łączyć opiekunów zwierząt z właścicielami. Skoro to jest tylko łączenie ludzi, to zmieńmy nazwę, zmieńmy grafikę i zamieńmy opiekunów na wolontariuszy, a właścicieli na uchodźców.
Pamiętam, że to był wtorek. Kupiliśmy domenę, a w piątek uruchamialiśmy, bo pomoc była potrzebna bardzo szybko. Pracowaliśmy właściwie co godzinę przez cztery dni.
Co zrobić, gdy aplikacja nie działa w dniu premiery?
Zadzwonić do kogoś, kto potrafi ją naprawić, nawet jeśli nie rozmawiało się z tą osobą od liceum. Ten telefon zmienił firmę bardziej niż jakakolwiek runda finansowania.
Łukasz Klab: Nadszedł piątek, dzień premiery, przyjechało nawet radio, mieliśmy nacisnąć przycisk uruchomienia i aplikacja nie działała. Zero, nic, czarny ekran.
Wysłaliśmy kody QR do centrów logistycznych, więc ludzie szukający pomocy skanowali nasz kod, widzieliśmy to, a aplikacja nie działała.
Była 19:00 w piątek, wszyscy byli zmęczeni. Patrzyłem ludziom w oczy w tym biurze i widziałem, że nikt nie wierzy, że to zadziała.
Zadzwoniłem do kolegi z liceum. Nie miałem z nim kontaktu, ale programował w liceum, więc pomyślałem, że może teraz jest naprawdę dobrym programistą.
Odpowiedź, którą usłyszał, jest w tej historii najlepsza.
Łukasz Klab: Powiedział: dobra, zadzwonię do kolegi, mieliśmy się spotkać na piwo, to weźmiemy te piwa, przyjdziemy do waszego biura, weźmiemy laptopy i coś zrobimy. Naprawili to o trzeciej nad ranem.
Marcin dołączył do nas w następny poniedziałek. Rzucił pracę i mam naprawdę dobrego współzałożyciela technicznego. Gdybyśmy tego nie zrobili, Animalhotels prawdopodobnie by teraz nie istniał.
Łukasz mówi też o tym, co czuł, zanim ta historia dobrze się skończyła.
Łukasz Klab: Leżałem w łóżku po czterech dniach pracy nad tą aplikacją, z otwartymi oczami, i myślałem, że to, co robię, nie ma sensu. Chcę zbudować globalną aplikację, a uruchomiłem w Polsce aplikację non profit i nie daliśmy rady.
Jak startup wchodzi na rynki zagraniczne?
Uruchamiając aplikację wszędzie naraz i patrząc, gdzie ludzie zarejestrują się sami. Łukasz zaznacza, że to jest ich strategia, a nie porada.
Łukasz Klab: Nie czuję się w pozycji, żeby doradzać, jak skalować biznes w innych krajach. Mogę podzielić się naszą strategią, a jeśli zapytacie mnie za rok, będę miał odpowiedź.
Zaczęliśmy w Polsce, a kilka tygodni temu uruchomiliśmy aplikację w ponad 150 krajach. Wiemy, co się mówi, że trzeba rynek po rynku, ale pomyśleliśmy: spróbujmy tak.
Chcemy przetestować, gdzie użytkownicy zarejestrują się bez żadnego naszego wysiłku. Nie chcemy niczego zakładać. Potem przetestujemy minimalny budżet marketingowy w krajach, które wyglądają obiecująco, policzymy koszt pozyskania klienta i dopiero z tymi danymi pójdziemy do inwestorów.
Podstawą tej hipotezy jest obserwacja z Polski.
Łukasz Klab: Prowadziliśmy marketing tylko w sześciu dużych miastach w Polsce, a zadziałało też w mniejszych. Więc może to samo stanie się gdzie indziej.
Czego założyciel żałuje najbardziej?
Zbierania pieniędzy przez notariusza zamiast pożyczką konwertowalną na udziały. To jedyna rzecz, którą Łukasz nazywa wprost pułapką, jaką sam sobie zastawił.
Łukasz Klab: Powiedziałbym sobie i każdemu, kto chce teraz zbierać pieniądze: dla wielu z was to jest oczywiste, dla mnie nie było. Nie zbierajcie kapitału udziałowego przez notariusza.
Myślałem, że muszę iść do notariusza, zapłacić, potem czekać na rejestrację. Teraz robię po prostu pożyczki konwertowalne na udziały i to jest o wiele prostsze.
Historia, która najlepiej pokazuje koszt tamtej drogi, dotyczy jednego z inwestorów.
Łukasz Klab: Jeden inwestor poszedł ze mną do notariusza, wydaliśmy udziały, on je przyjął i nie zapłacił. Dzwonię i mówię: Szymon, nie zapłaciłeś. Odpowiada, że ma mały problem, bo prowadzi biznes i buduje mieszkania.
Powiedziałem, że musi zapłacić, bo inaczej nie zbierzemy kolejnej rundy. On na to, że nie ma pieniędzy.
Spotkaliśmy się i mówię: mogę ci pomóc, ale powiedz, co mamy zrobić, bo jeśli nie dasz tych pieniędzy, zbankrutujemy. A on: mam działkę, chciałem na niej coś zbudować, jeśli pomożesz mi ją sprzedać, wpłacę pieniądze do twojej firmy.
Zamieniłem się na kilka tygodni w agenta nieruchomości, dzwoniąc nawet do naszych inwestorów: może chcecie kupić tę świetną działkę w Łodzi. Ostatecznie nie znalazłem inwestora, który by ją kupił, ale znalazłem takiego, który pod nią pożyczył prawie milion złotych.
To była pułapka, którą sam sobie zastawiłem. Jeśli chcesz zbierać pieniądze, po prostu idź do dobrego prawnika.
Podsumowanie
| Liczba | Stan opisany na panelu |
|---|---|
| Aniołowie biznesu | 17 |
| Zebrany kapitał | 2,5 mln PLN |
| Rok założenia spółki | 2021 r. |
| Kraje, w których działa aplikacja | ponad 150 |
| Miasta objęte marketingiem w Polsce | 6 dużych, z efektem także w mniejszych |
| Czas od decyzji do uruchomienia aplikacji dla uchodźców | 4 dni |
Z tego panelu zostają trzy rzeczy. Decyzja, która wtedy wyglądała nieracjonalnie, czyli zbudowanie w cztery dni aplikacji niezarabiającej niczego, przyprowadziła współzałożyciela technicznego, bez którego firma by nie przetrwała. Nieudana premiera nie zamknęła tematu, tylko zmusiła do telefonu, którego inaczej nikt by nie wykonał. A najkosztowniejszym błędem okazała się nie strategia, tylko forma prawna zbierania kapitału.
Więcej o tym, jak działa aplikacja i co się w niej zmienia, znajdziesz w kategorii IT. Rozmowy z opiekunami zwierząt i klientami zbiera kategoria Opinie i historie. Jeśli szukasz opieki nad zwierzakiem, zobacz opiekunów zwierząt w Twojej okolicy, a jeśli chcesz zajmować się zwierzakami, dołącz jako opiekun zwierząt. Zasady pomocy weterynaryjnej przy opiece opisuje regulamin Animalhotels Care.
Najczęstsze pytania
Ilu inwestorów ma Animalhotels?
Siedemnastu aniołów biznesu, którzy wnieśli łącznie 2,5 mln PLN. Są to inwestorzy prywatni, a nie fundusze.
Kiedy powstała spółka Animalhotels?
W 2021 r. Aplikacja miała premierę później, a w ponad 150 krajach działa od kilku tygodni przed tym panelem.
Jak Animalhotels znalazł współzałożyciela technicznego?
Przez telefon do kolegi z liceum w dniu nieudanej premiery aplikacji dla uchodźców. Marcin naprawił błąd tej samej nocy i dołączył do zespołu w kolejny poniedziałek.
Czym różni się pożyczka konwertowalna na udziały od zbierania kapitału przez notariusza?
Pożyczka konwertowalna na udziały nie wymaga wizyty u notariusza ani czekania na rejestrację zmian, więc runda zamyka się szybciej i taniej. Łukasz Klab nazywa wybór drogi notarialnej swoim największym błędem przy zbieraniu kapitału.
Gdzie startup na wczesnym etapie szuka inwestorów?
Na konferencjach, przez wystąpienia ze sceny i rozmowy w kuluarach. Pierwszym inwestorem Animalhotels był przedsiębiorca z sieci kontaktów założyciela.